Cztery dni temu rozpoczął się upragniony czas, dla większości pracujących ludzi, a szczególnie dla tych co jeszcze uczą się w szkole (czyli m.in mnie:)). Niestety pogoda, w moim miejscu zamieszkania, nie była zbyt sprzyjająca (co nie przeszkodziło mi w grze w koszykówkę), więc większość czasu spędziłam w domu, na sprzątaniu pokoju (do którego nie mogłam się zabrać, ale udało się), czytaniu i rozmyślaniu. Efektem tego jest dzisiejszy post.
Pewnie większość z was (o ile nie wszyscy) spotkała się ze zdaniem/stwierdzeniem, że jeśli człowiek chce się rozwijać musi poznać samego siebie. Długo nad tym się nad tym zastanawiałam i w sumie dalej nie potrafię sobie całkowicie odpowiedzieć na pytanie, jak to zrobić. Obserwując ludzi z mojego otoczenia i posługując się znajomością osób z czasu mojego siedemnastoletniego życia, mogę stwierdzić, że wielu z nich żyje w zakłamaniu. Wynika, więc z tego, że nie znają samych siebie.
Dlaczego tak twierdzę? Otóż wiele, najczęściej młodych osób, przebywając i żyjąc w rożnych grupach w społeczeństwie, często boi się wyrażać własne zdanie i mieć własne odczucia. Widząc, że inni, uważający się za mądrzejszych, mają taki, a nie inny pogląd na określoną sprawę "blokują" własne emocje, zapominają o wartościach, które są dla nich ważne i przejmują zdanie "guru". Pewnie niektórzy z was stwierdzą, że tak jest tylko w jakiś sektach. Niestety, jest tak w "normalnych" środowiskach. Najczęściej podatni są na to ludzie młodzi (i pisze to siedemnastolatka;)), którzy aby przypodobać się innym, przyjmują poglądy nie zgodne z ich sumieniem. Niby taka, może się wydawać drobnostka, a bardzo łatwo się w tym zatracić. Taki człowiek nie potrafi później wyrazić własnego zdania, które naprawdę, by było jego zdaniem.
Ja od jakiegoś czasu próbuje żyć w zgodzie z sobą i bliżej siebie poznawać (trochę dziwnie to zabrzmiało). Staram się zawsze mówić to co naprawdę uważam. Myślę, że w poznawaniu siebie, pomogłoby nam kontrolowanie własnych emocji. Mówię tutaj o tym, że np. jak poczujemy smutek, zazdrość to można by było zastanowić się trzeźwo co jest powodem tych emocji. Wtedy możemy zapoznać się z naszym sumieniem aby móc łatwiej panować nad sobą/osiągnąć równowagę co jest ważne w dalszym rozwoju.
Mam nadzieje, że jakoś przebrnęliście przez ten tekst. Trudno mi było zamienić moje myśli w słowa ale mam nadzieje ze nie jest tak źle. Piszcie czy wolicie takie teksty czy może krótsze i czy mamy dodawać jakieś zdjęcia do postów.
Apostołka Faustyna
Mocne posiadanie własnego zdania i nie pójścia za zdemoralizowaną grupą wymaga czasu. Na szczeście ktoś podatny na siłę większości, gdy zda sobie sprawę w jakim jest miejscu, potrafi się postawić gdy ma dość tego jaki jest.
OdpowiedzUsuń